| Paweł Jędrzejczyk wygrywa kolejną walkę na zawodowym ringu! |
Paweł Prochowski, źródło: Informacja Prasowa Data: 2010-02-19 08:04 Dział: Sporty walki |
|
|
Zawodnik wrocławskiego Punchera od dwóch tygodni przebywa na zgrupowaniu szkoleniowym w Tajlandii. Obóz rozpoczął się od treningów w zaprzyjaźnionej "stajni talentów" - Sor Vorapin w Bangkoku. Następnie wojownik przeniósł się na wyspę Koh Samui, trenując obecnie w WMC Camp, wśród najlepszych bokserów z całego świata. Muay Thai (boks tajski) - to dyscyplina niezwykle twarda i wymagającego zahartowanego charakteru. Jest to ringowy sport walki, gdzie dozwolone są uderzenia kolanami i łokciami. Charakterystyczna jest walka w klinczu (zwarcie) oraz otwarta, wyzywająca postawa walczących. Puncher Wrocław wraz ze swoim liderem - Pawłem Jędrzejczykiem - powoli pnie się po szczeblach kariery, stając się coraz głośniejszą "firmą" w Europie i na świecie. Jędrzejczyk jest aktualnym Zawodowym Mistrzem Świata organizacji WKN, reprezentantem kadry Polski oraz Mistrzem Polski. Teraz ćwiczy przed kolejnymi wyzwaniami.
Jednym z elementów cyklu przygotowań, jakie trenerzy z Tajlandii ułożyli dla Polaka - jest walka na zawodowym ringu. W zeszłym roku Paweł skrzyżował rękawice z doświadczonym Peleyem (Tajlandia, ponad 200 stoczonych walk) - i pojedynek bardzo podobał się organizatorom i publiczności. Tym razem również menadżerowie zestawili twardą walkę, gdyż przeciwnik - Salatun - to znana marka w kolebce Muay Thai.
Jędrzejczyka nie ominęły przeciwności losu - na dzień przed pojedynkiem rozchorował się, gorączka nie pozwoliła mu spać, ograniczyła też apetyt do minimum. To jednak nie powstrzymało naszego wojownika - pokonał własne słabości i już na rozgrzewce nie było widać śladu niedyspozycji.
Pierwszy gong i rozpoczęła się wyrównana, twarda walka. Wyższy i sprawiający wrażenie silniejszego Polak zadawał więcej ciosów, trafiając Taja i ustawiając swój dystans. Nie udało się jednak doprowadzić do nokautu lub liczenia, gdyż twardy Salatun skupił się na obronie, czasem tylko groźnie kontrując. Narożnik Wergiego nakazał zmianę płaszczyzny ataku w kolejnych starciach - Paweł zaczął więcej uderzać na korpus, wchodzić w klincz (walka w zwarciu). Im bliżej ostatniego gongu - przewaga Polaka rosła, jednak pełna ostrożność w takich pojedynkach jest konieczna. Czasem wystarczy sekunda nieuwagi, żeby twardym uderzeniem łokciem lub kolanem pozbawić rywala przytomności i zmienić losy walki... Polak jednak wytrwał skoncentrowany, a tajscy sędziowie przyznali zwycięstwo na punkty w stronę narożnika z biało-czerwoną flagą.
Po jednym dniu odpoczynku na plaży, Jędrzejczyk wraca do regularnego treningu. Po bardzo udanym roku 2009 (Paweł zdobył min. tytuł Zawodowego Mistrza Świata organizacji WKN) - teraz pora pokazać się jeszcze szerzej, podjąć jeszcze trudniejsze wyzwania. Liczymy na wsparcie kibiców - wtedy na pewno Wergi pokaże, że świat stoi otworem, a o polskiej walczeności jeszcze usłyszymy wiele razy!
|
|
|
|