22.05.2005 Kimi Räikkönen wygrał Grand Prix Monako F1 nie oddając nawet na chwilę prowadzenia.
Dzisiaj: 22 maja 2012
swiatsportu
Vancouver - Kurowski: po wypadku Gruzina zawalił mi się świat

Redakcja, źródło: PAP
Data: 2010-02-19 17:49
Dział: Sporty zimowe · Saneczkarstwo
 

 Maciej Kurowski bardzo przeżył tragiczny wypadek gruzińskiego saneczkarza na torze w Whistler. "Po tym zawalil się dla mnie cały świat. Atmosfera igrzysk i cały ich smak znalazły się na drugim miejscu" - powiedział po przylocie do Warszawy.

"Znaliśmy się z Nodarem Kumarataszwilim. Był bardzo sympatycznym, miłym człowiekiem i oczkiem w głowie rodziny. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, co dzieje się teraz w jego domu rodzinnym. Rywalizacja była przyćmiona po tragicznym wypadku. Wszyscy mieliśmy to w głowie. Zawalił się dla mnie cały świat. Sama atmosfera igrzysk i cały ich smak były na drugim planie. Nie kryję faktu, że musiałem prosić o pomoc psychologa" - powiedział po powrocie z Vancouver Kurowski, 23. zawodnik w rywalizacji jedynek.

Kurowski narzekał na fatalną organizację zawodów na torze w Whistler. "Igrzyska olimpijskie to bardzo fajnie przeżycie dla każdego sportowca. Organizacyjnie, jeśli chodzi o wioskę, o jedzenie, o naszą misję, wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Po tragicznych wydarzeniach na torze, same zawody były zorganizowane katastrofalnie. W dzień zawodów mieliśmy rano trening. Przedłużył się. W drugim ślizgu startowałem z przedostatnim numerem, po nieszczęśliwym losowaniu. Nie miałem czasu
wrócić do wioski, aby przygotować sprzęt. Robiłem to na torze. Spędziłem tam cały dzień, od 6 do dziesiątej wieczorem. To były najcięższe zawody w moim życiu".

"Tor znam, bo już na nim startowałem wiele razy. Wprawdzie miałem tam przed rokiem, po szkolnym błędzie wypadek, kiedy sanki spadły mi na śródręcze lewej dłoni, to jednak nie czułem przed nim najmniejszego strachu" - podkreślił.

"Kiedy olimpijskie zawody się skończyły, zadzwonił telefon. Po drugiej stronie śpieszyła z gratulacjami moja dziewczyna Małgorzata. Serdecznie jej za to dziękuję. Była ze mną w Koenigssee, gdzie przyniosła mi szczęście, bo tam zdobyłem nominację olimpijską, a teraz mi kibicowała z daleka" - powiedział Kurowski.

Podobała mu się atmosfera w wiosce olimpijskiej, możliwość kontaktu ze wspaniałymi sportowcami. W olimpijskiej restauracji Kurowski "zaliczał" kuchnie całego świata. Najbardziej smakowało mu mięso z grilla smażone beztłuszczowo, do którego idealnie pasowały dodatki z baru sałatkowego. Potem był "skok" do McDonald'sa, ale nie po hamburgera, tylko na kawę i ciastko.

Kilka godzin przed rozpoczęciem igrzysk Kumarataszwili na treningu wypadł z toru, uderzył w słup podtrzymujący dach i mimo natychmiastowej pomocy lekarzy zmarł.






 
Najnowsze artykuły
01.12 KONKURS - Podróż przez Mistrzostwa... 16.08 UEFA - Historia Mistrzostw Europy... 01.08 UEFA - Historia Mistrzostw Europy... 19.07 OSHEE oficjalnym napojem... 18.07 Piłka błotna na Roztoczu! 18.07 Rabobank z mistrzem świata 18.07 Przemysław Niemiec na czele... 18.07 Zgrupowanie reprezentacji Polski... 18.07 Pedrosa wygrywa GP Niemiec 18.07 Europejskie finały Pucharu Narodów...

Najczęściej czytane

© 2010 STI Group S.A. | ul. Dekabrystów 41 lokal 714; 42-215 Częstochowa | tel. +48 34 373 10 40