 |
Mimo późnej pory liczna grupa kibiców powitała we wtorek na warszawskim lotnisku im. Fryderyka Chopina Katarzynę Bachledę-Curuś, Katarzynę Woźniak i Luizę Złotkowską, brązowe medalistki olimpijskie w łyżwiarskim wyścigu drużynowym.
Wiceprezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki przyznał, że na taki sukces mało kto liczył. "Witamy sprawczynie wielkiej niespodzianki. Wasz sukces jest nowym impulsem dla polskiego łyżwiarstwa szybkiego" - powiedział w hali przylotów.
W imieniu ministra sportu i turystyki zawodniczkom gratulowała dyrektor departamentu sportu wyczynowego i młodzieżowego Anna Budzanowska.
Katarzyna Woźniak nie kryła wzruszenia. "Przez prawie dwa tygodnie płakałam z rozżalenia, bo nam nie szło, a potem ze szczęścia. Trzeba jednak wierzyć i konsekwentnie dążyć do celu, nawet wtedy, gdy nie ma w kraju ani jednej hali do uprawiania łyżwiarstwa szybkiego" - mówiła zawodniczka WTŁ Stegny Warszawa.
Trenerka Ewa Białkowska dodała: "Nie mamy nawet dobrego toru otwartego. Przez ponad dwieście dni wroku włóczymy się po świecie, zostawiając rodziny. Marzymy o hali w Polsce".
Katarzyna Bachleda-Curuś wspomniała, że dopiero kiedy zobaczyła trenera Pawła Abratkiewicza z wyciągniętymi do góry rękoma, była pewna medalu. "Wówczas wpadłam w szał radości".
"Ja byłam pierwsza, która płakała - przyznała rezerwowa panczenistka Natalia Czerwonka. - Powtórzymy sukces za cztery lata. Dziewczyny obiecały sobie to solennie. Z radości kupiłyśmy piękne sukienki i piękne buty".
Luiza Złotkowska powiedziała, że w Zielonce, gdzie mieszka, nie ma nawet lodowiska. "Ale to nie jest przeszkodą, by wystartować w igrzyskach".
"Przyjechaliśmy witać Sławomira Chmurę i Luizę Złotkowską" - oznajmił 11-letni Konrad Dąbkowski z Zespołu Szkół Gminnych nr 3 w Milanówku.
"Trenujemy na warszawskim torze Stegny w 12-osobowej grupie. Sukces polskich zawodniczek w Vancouver dodaje nam nadziei, że może i my kiedyś staniemy na olimpijskim podium" - powiedziała 10-letnia Klaudia Szymańska, koleżanka Konrada z ławy szkolnej i grupy szkoleniowej prowadzonej przez Krzysztofa Filipiaka i Artura Parchana.
"Wielkie dzięki złotko" - z takim transparentem przyjechali kibice z podwarszawskiej Zielonki, gdzie mieszka Złotkowska. Urząd Miasta przygotował baner z napisem: "Zielonka wita naszą kochaną Luizę, jest brąz w Vancouver 2010, będzie złoto w 2014". Nad głowami kibicow falował także plakat "Niemożliwe nie istnieje".
Polscy olimpijczycy zdobyli w Kanadzie sześć medali 21. zimowych igrzysk. Trzy (złoty, srebrny, brązowy) wywalczyła w biegach narciarskich Justyna Kowalczyk, dwa srebrne w skokach narciarskich - Adam Małysz i brązowy - wspomniane panczenistki.
|