| Górnik Zabrze - Polonia Warszawa 0:2 |
Zmienna pogoda do samego końca nie pozwalała przewidzieć przy jakiej aurze zostanie rozegrane pierwsze spotkanie Polonii w rozpoczynającym się sezonie. Jak się okazało, mimo że nad stadionem Górnika przy ulicy Roosvelta rozciągnęły się ciemne chmury, warunki do gry były optymalne, choć murawa nasiąknięta wodą powodowała, że piłka łatwo nabierała poślizgu.
Spotkanie rozpoczęła występująca dziś w czerwonych strojach drużyna gospodarzy. Polonia, grająca w białych koszulkach, przejęła inicjatywę od pierwszych minut próbując stopniowo spychać zawodników Górnika ku swojej bramce. Po kilku minutach optycznej przewagi, w czasie których szczególnie aktywny (raz na lewym, raz na prawym skrzydle) był Adrian Mierzejewski gra wyrównała się. Obie drużyny stwarzały zagrożenie pod bramką rywala wymieniając szybkie kontrataki. Dynamiczna gra z pewnością mogła się podobać kibicom, którzy dziś licznie zasiedli na trybunach.
Po upływie dziesięciu minut tempo meczu nieco osłabło. Polonia starała się spokojniej rozgrywać piłkę między obrońcami, którzy często podchodzili pod linię środkową boiska. Z drugiej strony obrona Górnika dość łatwo radziła sobie z długimi piłkami posyłanymi w kierunku Artura Sobiecha.
W 17. minucie z pozoru niegroźna akcja Polonii dała naszej drużynie prowadzenie. Tomasz Brzyski, wykonując rzut wolny z około 45 metrów, przerzucił piłkę na lewe skrzydło do Łukasza Trałki. Ten, po dobrym przyjęciu futbolówki, dośrodkował na środek pola karnego, gdzie znajdował się Artur Sobiech. Pewne uderzenie z najbliższej odległości nie dało bramkarzowi szans na obronę strzału. 1:0 dla Polonii!
Podrażnieni stratą bramki zawodnicy Górnika ponownie podnieśli tempo gry. Obie drużyny wymieniały groźne ciosy. W doskonałej sytuacji znalazł się Andreu, jednak na posterunku znalazł się bramkarz gospodarzy. W rewanżu zabrzanie przeprowadzili kilka udanych rajdów prawym skrzydłem. Po dośrodkowaniu z boku boiska doskonałą okazję do strzału miał Aleksander Kwiek, nie udało mu się jednak zaskoczyć Sebastiana Przyrowskiego. Górnik próbował również kilkukrotnie strzałów z dystansu, jednak zazwyczaj bardzo niecelnie.
Inicjatywę w spotkaniu przejęli gospodarze podchodząc niebezpiecznie blisko pola karnego Polonii. Z rosnącym zaangażowaniem bardzo dobrze radziła sobie jednak obrona naszej drużyny, którą doskonale dyrygował Łukasz Skrzyński. Około 35. minuty „Czarne Koszule” znalazły się już wyraźnie w defensywie, próbując zagrozić bramce zabrzan jedynie długimi podaniami ku wysuniętym napastnikom. Najlepszą okazję do wyrównania zabrzanie zmarnowali w 40. minucie, gdy w sytuacji sam na sam znalazł się Kwiek. Kapitalnie zachował się jednak Sebastian Przyrowski broniąc ofiarnie mocny strzał po ziemi.
Do końca pierwszej połowy obraz gry nie uległ zmianie. Przy piłce zdecydowanie dłużej utrzymywał się Górnik, jednak nasza obrona rozbijała wolno rozwijające się ataki przed polem karnym. Niestety niewiele dobrego można było powiedzieć o ofensywnych akcjach Polonii.
Druga połowa rozpoczęła się od zmiany w ataku Polonii. Zdobywcę bramki, Artura Sobiecha, zmienił Daniel Gołębiewski. Od pierwszych minut inicjatywę ponownie przejął Górnik zamykając naszą drużynę na swojej połowie. W ciągu pierwszych pięciu minut gospodarze stworzyli kilka sytuacji, z których najgroźniejszą był strzał głową w odległości kilku metrów. Doskonałym refleksem popisał się ponownie Sebastian Przyrowski, który rozegrał dziś wyśmienite spotkanie wielokrotnie ratując Polonię przed stratą bramki.
Z biegiem czasu mecz zaostrzał się, a sędzia co chwilę przerywał mecz z powodu faulów obu drużyn. „Czarne Koszule” zupełnie nie miały pomysłu na zagrożenie bramce strzeżonej przez Sebastiana Nowaka. Górnik zaś co chwilę zbliżał się w okolice naszego pola karnego, jednak zazwyczaj w porę był zatrzymywany przez naszych obrońców. Strzały w kierunku naszej bramki padały niestety coraz częściej i coraz bliżej.
Pierwszą dobrą okazję do zdobycia bramki przez Polonię miał w 60. minucie Adrian Mierzejewski uderzając z dużego kąta tuż nad poprzeczką. Od tego momentu spotkanie stopniowo się wyrównywało. Zabrzanie nadal częściej zagrażali naszej bramce, jednak wciąż strzały były oddawane z dystansu i mocno niecelne. Poloniści zaś troszkę odważniej podchodzili pod bramkę rywala próbując wypracować sobie pewną sytuację.
Bramka dla Polonii! Rajd lewą stroną zakończył się dośrodkowaniem, w którym po zamieszaniu pod bramką Bruno przedłużył piłkę do Adriana Mierzejewskiego. Ten dobrze przyjął futbolówkę, poszedł w prawą stronę „kładąc” bramkarza i pewnie skierował piłkę do siatki. W 69 minucie meczu 2:0 dla Polonii!
Po zdobyciu bramki „Czarne Koszule” cofnęły się do obrony, cierpliwie wyczekując okazji do kontrataku. Obserwując grę naszego przeciwnika można było odnieść wrażenie, że po doprowadzeniu piłki w okolice naszego pola karnego zabrzanie zupełnie nie mieli pomysłu na wykończenie akcji, decydując się zwykle na chaotyczny, nieprzygotowany strzał. Ostatni kwadrans meczu upłynął pod znakiem mocno cofniętej, lecz szczęśliwie skutecznej gry defensywnej Polonii. Swój udział w doprowadzeniu spotkania do końca bez straty bramki miał dziś zwłaszcza grający bezbłędnie Sebastian Przyrowski.
Po dobrym, obfitującym w sytuacje bramkowe oraz indywidualne pojedynki meczu Polonia pokonała Górnik Zabrze 2:0.
Górnik Zabrze – Polonia Warszawa 0:1 – Artur Sobiech 17’ 0:2 – Adrian Mierzejewski 69’
Składy:
Polonia: Przyrowski – Mynar, Pietrasiak, Skrzyński, Brzyski – Sarvas, Mierzejewski (74. Smolarek), Andreu (59. Rachwał), Bruno, Trałka – Sobiech (46. Gołębiewski)
Górnik: Nowak – Bemben (66. Danch), Banaś, Jop, Magiera – Bonin, Przybylski, Kwiek, Sikorski (60. Bębenek) – Świątek (72. Chałas), Zahorski
|
|
|
|