24.05.2009 Widzew Łódź zapewnił sobie awans do Ekstraklasy po zwycięstwie 2:0 nad Zniczem Pruszków.
Dzisiaj: 24 maja 2012
swiatsportu
Polska - Argentyna 2:1

Redakcja, źródło: PAP
Data: 2011-06-05 21:17
Dział: Piłka nożna · Reprezentacja
 

Polska pokonała Argentynę 2:1 (1:0) w towarzyskim meczu piłkarskim, który odbył się na stadionie przy Łazienkowskiej w Warszawie.

Rok przed inauguracją mistrzostw Europy polscy piłkarze pokonali w towarzyskim meczu Argentynę 2:1 (1:0). Biało-czerwoni wygrali z tym południowoamerykańskim rywalem po raz pierwszy od 30 lat. W Warszawie goście zagrali jednak w mocno rezerwowym składzie, zabrakło największych gwiazd, jak Lionel Messi, Carlos Tevez, Angel Di Maria, czy Sergio Aguero. Z szerokiej kadry na lipcowy turniej Copa America na boisku był tylko Pablo Zabaleta z Manchesteru City. Z powodu uraz lewej kostki nie zagrał Ezequiel Garay z Realu Madryt.

Krytykowani ostatnio za brak stylu podopieczni Franciszka Smudy zaprezentowali się z dobrej strony. Sporo składnych akcji, zagrań z pierwszej piłki, wygranych pojedynków jeden na jeden. Więcej też sytuacji podbramkowych i najważniejszego - goli. Obydwa padły po wyraźnych błędach argentyńskiej defensywy. W 26. minucie skiksował Federico Fazio, a Adrian Mierzejewski zachował zimną krew i posłał piłkę obok swego imiennika Gabbariniego. W 67. minucie na listę strzelców wpisał się z kolei rezerwowy Paweł Brożek.

Argentyńczycy zanotowali trafienie 75 sekund po rozpoczęciu drugiej połowy. Polacy byli jeszcze myślami w szatni i zlekceważyli pierwszą akcję zespołu Sergio Batisty. Mając rywala na plecach Marco Ruben zdołał oddać strzał, a nieco zasłonięty Wojciech Szczęsny nie zdążył z interwencją. W pierwszych 45 minutach bramkarz Arsenalu Londyn miał niewiele pracy, raz wyszedł kilka metrów i zablokował znajdującego się w dobrej pozycji Nicolasa Bertolo. Natomiast w 35. minucie Szczęsnego "wyręczył" Rafał Murawski, wybijając piłkę z pustej bramki.

Oprócz dwóch bramek, Polacy mieli szanse na kolejne. Kilka razy bliski powodzenia był Mierzejewski, groźnie uderzał też Kamil Grosicki. Pomocnik Sivassporu mógł mieć jeszcze trzecią szansę, ale Jakub Błaszczykowski zagrał nie w tempo. W ogóle biało-czerwoni więcej i lepiej grali prawą stroną, na której często w akcje ofensywne włączał się Łukasz Piszczek. "Liczę, że będę częściej niż na treningach wykorzystywany przez pomocników" - mówił przed spotkaniem w wywiadzie dla PAP.

Argentyna po środowej przegranej z Nigerią 1:4 znów wyraźnie zawiodła, ale to drużyna - jak mówi Batista, mistrz i wicemistrz świata - przyszłościowa. Sporo w jego wypowiedzi było kurtuazji, bowiem Argentyńczycy przylecieli do Afryki i Europy głównie ze względów komercyjnych, a nie sportowych.

W zespole gości wystąpił rezerwowy Legii Warszawa Alejandro Cabral. Na "swoim" stadionie czuł się dość pewnie, to po jego zagraniu Argentyna zaczęła akcję, którą zakończył szczęśliwą interwencją Murawski. Poza tym Cabral popisywał się sztuczkami technicznymi. Ale do pierwszej ekipy Albicelestes droga przed nim daleka.

Polska - Argentyna 2:1 (1:0)

Bramki: dla Polski - Adrian Mierzejewski (26), Paweł Brożek (67); dla Argentyny - Marco Ruben (47).

Sędziował: Manuel Grafe (Niemcy). Widzów ok. 10 tys.
Żółte kartki: Polska - Rafał Murawski, Robert Lewandowski, Jakub Wawrzyniak; Argentyna - Fernando Belluschi.

Polska: Wojciech Szczęsny - Łukasz Piszczek, Grzegorz Wojtkowiak, Tomasz Jodłowiec, Jakub Wawrzyniak - Jakub Błaszczykowski, Rafał Murawski (75. Adam Matuszczyk), Dariusz Dudka, Adrian Mierzejewski (80. Michał Kucharczyk), Kamil Grosicki (57. Paweł Brożek) - Robert Lewandowski (90. Mateusz Klich).
Argentyna: Adrian Gabbarini - Pablo Zabaleta (46. Emiliano Insua), Mateo Musacchio, Federico Fazio (46. Fernando Belluschi), Christian Ansaldi - Nicolas Bertolo (46.Jonathan  Botinelli), Mario Bolatti, Alejandro Cabral (68. Mauro Formica), Pablo Piatti (78. Nicolas Gaitan) - Marco Ruben, Jonathan Cristaldo.

Po meczu powiedzieli:

Kamil Grosicki: "Zagraliśmy dobre spotkanie. Mimo że po przerwie bardzo szybko straciliśmy bramkę, to potrafiliśmy się otrząsnąć i zdobyć zwycięskiego gola. To jest dla nas najważniejsze. Trzeba jasno powiedzieć, że wygraliśmy z Argentyną, a nie z zespołem B, C, czy nawet D tego kraju. Wynik pójdzie w świat i nikt nie będzie pamiętał, czy w drużynie zabrało Lionela Messiego lub innych graczy.

- Włożyliśmy w ten mecz dużo sił, dlatego było też dużo walki. Atmosfera w kadrze cały czas była dobra, ale według mnie media trochę ją psuły. Na rok przed mistrzostwami Europy wszyscy powinniśmy się trzymać razem: trenerzy, piłkarze, media i kibice. Bez tego nie będzie sukcesu".

Paweł Brożek: "Oczywiście jestem bardzo zadowolony z tego spotkania, bo po powrocie do kadry strzeliłem zwycięską bramkę. Dała nam trochę spokoju przed bardzo ważnym spotkaniem z Francją w najbliższy czwartek. Ta wygrana powinna poprawić atmosferę wokół naszej reprezentacji.

- Z przebiegu spotkania zasłużyliśmy na zwycięstwo. Oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów w defensywie, ale to zdarza się najlepszym zespołom Europy. Cieszy nas jednak, że tych błędów popełniamy coraz mniej, a akcje ofensywne coraz bardziej się zazębiają. Już myślimy o przyszłorocznych mistrzostwach Europy i wszystko podporządkowane jest temu, aby jak najlepiej reprezentować nasz kraj".

Adrian Mierzejewski: "Wydaje mi się, że zagraliśmy dobre spotkanie, ale jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że +gramy w kratkę+. Mam nadzieję, że idziemy w dobrym kierunku, a weryfikacja naszej pracy nastąpi w czwartek w meczu przeciwko Francji. Zależy nam, żeby pokonać tych rywali, aby zamknąć usta krytykom. Odnośnie Argentyńczyków, to nie patrzyłem na nazwiska, ale kluby w jakich występują. Myślę, że wielu z nas chciałoby grać w tak renomowanych zespołach, jakie na co dzień reprezentują gracze z tzw. kadry D.

- Zagraliśmy w nieco innym ustawieniu, a ja znalazłem się bliżej napastnika. Cieszę się, że na boisku miałem więcej zadać ofensywnych niż wcześniej. Tym bardziej, że przełożyło się to na zdobytą bramkę oraz sytuacje, w których mogłem strzelić kolejne".

Wojciech Szczęsny: "Przede wszystkim nie możemy sobie więcej pozwalać na to, aby niespełna minutę po wznowieniu gry tracić bramkę. W przerwie trener Smuda uczulał nas, abyśmy byli skoncentrowani, a 45 sekund po przerwie straciliśmy bramkę. To na pewno negatywny punkt tego spotkania.

- Dla nas nie miało znaczenia, czy był to zespół Argentyny A czy D. Nie mamy wpływu na dobór rywali i musieliśmy sobie poradzić z taką kadrą, jaka do nas przyjechała. Rywale na pewno zagrali lepiej niż się tego spodziewaliśmy i nie było widać, że jest to zbieranina przypadkowych graczy. W ofensywie stworzyli kilka ciekawych sytuacji. Gorzej było w defensywie, bo stwarzaliśmy wiele groźnych sytuacji.  Cieszymy się, że udało nam się wygrać w dobrym stylu. Przecież stworzyliśmy kilka fajnych akcji. Graliśmy piłkę miłą dla oka, więc naszą postawę można ocenić pozytywnie.

- Przy straconej bramce nie miałem do nikogo pretensji, bo to ja nie złapałem piłki. Zawsze staram się patrzeć na siebie krytycznym okiem. Cieszę się, że w czwartek zagramy z klasowym zespołem. Im więcej meczów z takim rywalem, tym większa szansa, że lepiej przygotujemy się do mistrzostw Europy. Dobrze, że będziemy mogli sprawdzić swoje umiejętności na tle takiego przeciwnika".

Jakub Błaszczykowski: "Wyraźnie przespaliśmy pierwsze 10-15 minut drugiej połowy. Później przejęliśmy inicjatywę, ale nie powinniśmy mieć takich przestojów. Atmosfera na trybunach była nieco piknikowa, ale nie wszystko zależy od nas. Doping zawsze jest ważny, a nasi kibice już wielokrotnie pokazywali, że możemy na nich liczyć. Dlatego mam nadzieję, że więcej widzów będzie na czwartkowym meczu z Francją".




 
Najnowsze artykuły
01.12 KONKURS - Podróż przez Mistrzostwa... 16.08 UEFA - Historia Mistrzostw Europy... 01.08 UEFA - Historia Mistrzostw Europy... 19.07 OSHEE oficjalnym napojem... 18.07 Piłka błotna na Roztoczu! 18.07 Rabobank z mistrzem świata 18.07 Przemysław Niemiec na czele... 18.07 Zgrupowanie reprezentacji Polski... 18.07 Pedrosa wygrywa GP Niemiec 18.07 Europejskie finały Pucharu Narodów...

Najczęściej czytane

© 2010 STI Group S.A. | ul. Dekabrystów 41 lokal 714; 42-215 Częstochowa | tel. +48 34 373 10 40