24.05.2009 Widzew Łódź zapewnił sobie awans do Ekstraklasy po zwycięstwie 2:0 nad Zniczem Pruszków.
Dzisiaj: 24 maja 2012
swiatsportu
Gadomski poległ, debliści walczą

Maciej Prochowski, źródło: BNP Paribas Polish Open 2011
Data: 2011-07-14 12:59
Dział: Tenis ziemny
 

Piotr Gadomski przegrał dzisiaj swój mecz, więc w turnieju głównym BNP Paribas Polish Open 2011 (challenger ATP, 11-17 lipca w Sopocie, pula nagród 106.500 euro) gra już tylko jeden Polak – mecz II rundy między Marcinem Gawronem z Belgiem Steve’em Darcisem zaplanowano na czwartek. Na korcie walczy jeszcze nasz debel.

To był trudny debiut. Ale pierwszy w życiu mecz w turnieju challengerowym Piotr Gadomski rozpoczął świetnie. Błyskawicznie wygrał pierwszego seta i mieliśmy nadzieję, że tak będzie do końca. Tym bardziej, że rywal – Holendr Jesse Huta-Galung – był kontuzjowany i nawet nie tyle serwował, ile lekko wprowadzał piłkę do gry. „Ten serwis zupełnie mnie zaskoczył, nie było w nim ani rotacji, ani siły. Znam Galunga i wiem, że zazwyczaj serwuje bardzo dobrze. Jestem zły na siebie, że nie potrafiłem się dostosować do tej sytuacji” powiedział Polak i, niestety, miał rację. Gadomski trenuje w ośrodku szkoleniowym Polskiego Związku Tenisowego w Sopocie i to właśnie związek oraz Ministerstwo Sportu są jego sponsorami. Wciąż uważamy go za talent. W kategoriach wiekowych do 14, 16 i 18 lat nie miał sobie równych. Teraz ma 20 lat i próbuje się przebijać w grze seniorskiej. Na krajowym poletku rozgrywkach idzie mu nieźle – Gadomski to tegoroczny finalista halowych Mistrzostw Polski i mistrz z 2010 roku w grze mieszanej. W międzynarodowym tenisie dopiero zaczyna się wspinać – jest na 805. miejscu w rankingu ATP.  Tymczasem jego środowy rywal, Huta-Galung wygrał w karierze pięć challengerów, jest 123. w klasyfikacji ATP i w Sopocie gra z numerem 8., więc wstydu nie ma. Ale szansy jednak szkoda. Wynik: 1:6, 6:4, 6:4 dla Holendra.

Tak więc bilans marny: 9 Polaków grało w I rundzie BNP Paribas Polish Open 2011, tylko 1 awansował. Mecz Marcina Gawrona z utytułowanym Belgiem Steve'em Darcisem zaplanowano na czwartek jako zwieńczenie dnia. Mamy wielki apetyt na sukces, ale będzie ciężko.

Teraz na kort wyszli nasi najlepsi debliści Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. Ich rywalami mieli być Roberto Bautista-Agut i Daniel Munoz-de la Nava, ale ten drugi nabawił się kontuzji i Hiszpanów zastąpili Polacy Mateusz Szmigiel i Mikołaj Szmyrgała. Zadanie przed czołową polską parą jest więc nieco łatwiejsze i może dobrze, bo zwycięstw trzeba im jak nigdy, by jak najszybciej zapomnieć o bolesnych porażkach w pierwszych rundach Roland Garros i Wimbledonu. A jeszcze w styczniu Fyrstenberg&Matkowski grali w ćwierćfinale Australian Open, zaś jesienią 2010 roku po raz czwarty wystąpili w deblowych mistrzostwach ATP (wygrali trzy mecze grupowe i odpadli dopiero w półfinale). „Zamierzamy zagrać bardzo agresywnie – będziemy chodzić do siatki nie tylko po serwisie, ale także po returnie i to ma być kluczem do sukcesu” zapowiadał Mariusz Fyrstenberg i niezależnie od zmiany rywali plan powinien być wdrożony z pełną stanowczością. Powinno się udać. Myślami F&F wybiegają już więc do piątkowego pokazowego starcia z… Marcinem Gortatem. Czy na to spotkanie z koszykarzem NBA też mają już opracowaną strategię? „Tak, oczywiście. Będziemy próbowali zdominować Gortata fizycznie. Marcin będzie go trzymał za ręce, ja za nogi, bo inaczej tego nie widzę” śmieje się Fyrstenberg.





 
Najnowsze artykuły
01.12 KONKURS - Podróż przez Mistrzostwa... 16.08 UEFA - Historia Mistrzostw Europy... 01.08 UEFA - Historia Mistrzostw Europy... 19.07 OSHEE oficjalnym napojem... 18.07 Piłka błotna na Roztoczu! 18.07 Rabobank z mistrzem świata 18.07 Przemysław Niemiec na czele... 18.07 Zgrupowanie reprezentacji Polski... 18.07 Pedrosa wygrywa GP Niemiec 18.07 Europejskie finały Pucharu Narodów...

Najczęściej czytane

© 2010 STI Group S.A. | ul. Dekabrystów 41 lokal 714; 42-215 Częstochowa | tel. +48 34 373 10 40