Dzisiaj: 12 lutego 2012
swiatsportu
Po 4 wyścigach Zosia i Przemek awansują na 3 miejsca

Informacja Prasowa, źródło: RSXteam
Data: 2008-05-05 23:49
Dział: Windsurfing
 

fot: Claude Breton
Kolejne dwa wyścigi regat rozegrano w zbliżonych do wczorajszych warunkach. Prędkość wiatru w zakresie 8-12kt i duże zmiany kierunku.

Widać, że team francuski czuje się na tym akwenie regatowym jak przysłowiowa "ryba w wodzie". W klasyfikacji generalnej kobiet dwie pierwsze są Francuzki. Wśród Panów Francuz na czele. Ale RSXteam radzi sobie nie najgorzej. Przemek i Zosia awansowali po dzisiejszym dniu na 3 miejsca w generalce. Zosia wygrała wyścig numer 4. Dobrze żegluje Maks Wójcik, jednak w drugim wyścigu, który ukończył na 7 miejscu miał falstart (relacja Maksa poniżej). Piotr dwa razy dojechał do mety w dziesiątce po odrobieniu dużych strat po słabym początku dzisiejszych obu wyścigów.

Na jutro zaplanowano kolejne dwa wyścigi. Start mężczyzn o 11:00, a kobiet o 13:00. Po jutrze dzień przerwy.

Polecamy odwiedzenie strony internetowej zawodów. Można na niej śledzić "na żywo" przebieg rywalizacji na wodzie w zakładce: http://www.rsxclass.com/euros2008/livescores.html.

Wyniki Mistrzostw Europy po 4 wyścigach (wyniki nieoficjalne):

kobiety:
1. Faustine Merret Francja
---
3. Zofia Klepacka YKP Warszawa
6. Małgorzata Białecka SKŻ Hestia Sopot
20. Anna Gałecka SKŻ Hestia Sopot
21. Marta Hlavaty SKŻ Hestia Sopot
--
na 51 sklasyfikowanych

mężczyźni:
1. Julien Bontemps Francja
---
3. Przemysław Miarczyński SKŻ Hestia Sopot
7. Piotr Myszka AZS AWF Gdańsk
11. Łukasz Grodzicki SKŻ Hestia Sopot
--
na 66 sklasyfikowanych

Oto relacja z dzisiejszego dnia napisana przez Maksa Wójcika:

"Dzień drugi Mistrzostw Europy w Bereście, we Francji właśnie się zakończył. Rozegrano dotychczas 4 wyścigi w słabym wietrze ( ok. 3 Beauforta) wczoraj naprawdę bardzo dobrze mi szło. W pierwszym wyścigu po wygranym starcie, pożeglowałem w dobrą stronę na pierwszej halsówce, byłem 10 na boi, w trakcie wyścigu spadłem 4 miejsca, ale pod koniec zdołałem odzyskać jeszcze 3, ostatecznie kończąc wyścig na 11 pozycji. Drugi wyścig był po prostu fenomenalny. Po starcie, okazało się, że otoczony jestem przez dwóch innych zawodników; Pont i Myszek, moi koledzy z kadry;lecieli; ze mną pod brzeg. Cała grupa powoli uciekała do czystego wiatru. Nasza trójka swobodnie i konsekwentnie żeglowała po dobrej stronie trasy. Kiedy zapytałem po wyścigu Ponta, co czuł na pierwszej boi, kiedy praktycznie 3 polaków na pierwszych trzech miejscach się spotkało, odpowiedział: no czułem się jak w Pucku na Mistrzostwach Polski;. Ja też byłem zaskoczony, ale to, że byli to Polacy nie miało dla mnie większego znaczenia. Jesteśmy kumplami na brzegu, ale na wyścigu każdy walczy o swoje. Ostatecznie, po niesamowitej walce ukończyłem ten wyścig na 3 miejscu przegrywając tylko z Myszą i Włochem. Pont zajął 4 pozycję. Tak było wczoraj.

Dzisiaj także rozegrano 2 biegi. W pierwszym po dobrym starcie wszedłem na pierwszy znak na 6 pozycji. W trakcie wyścigu straciłem jedno miejsce. Co prawda można było tego uniknąć, ale wiem to dopiero teraz, kiedy wyścig się skończył. Tak czy inaczej siódme miejsce to bardzo dobry wynik. Po tych trzech biegach ogólnie byłem 10. Czwarta, ostatnia ;gonka; dnia rozpoczęła się naprawdę fenomenalnie. Po dość słabym starcie, wystrzeliłem na czysty wiatr nie zmieniając koncepcji. Zrobiłem dwa zwroty i z powrotem wróciłem do gry. Na górnej boi byłem 6. Pomyślałem sobie wtedy:;Max, super, teraz już nic cię nie powstrzyma; Myliłem się, po mecie jeszcze też nic nie przeczuwałem. Skończyłem wyścig na 8 miejscu, zadowolony dopłynąłem do brzegu i wtedy dopiero, zupełnie przez przypadek, spotkałem starego znajomego. Chłopak z Belgii już od dawna się nie ściga, pracuje jednak jako pomoc do regat. Miał akurat w reku wyniki i zamiast mi pogratulować, spojrzał na mnie współczująco i powiedział: "POL 729?, I Am afraid I have bad news for you; You had an BFD In the last race". To nic innego jak falstart, zbyt wczesne przekroczenie startu bez możliwości naprawienia swojego błędu. W tym przypadku nie miało to znaczenia, bo tuż po starcie nawet nie przeszło mi przez myśl, że mogę mieć falstart!!. Na początku mówiłem sobie, że to nie możliwe. Słowo "nie" powtórzyłem w myślach chyba z tysiąc razy. Pozaprzeczeniu przyszedł żal i bezsilność. Wezwanie do Boga; standard, i wzburzenie po braku odpowiedzi. Jak to, ja, falstart?, krótka retrospekcja całego przebiegu startowej procedury. Była jeszcze jedna osoba nade mną w momencie rozpoczęcia wyścigu. Ostatnia szansa, pomyślałem. Jeżeli tylko ja mam falstart a on nie, to coś tu jest nie tak. Poszedłem do Greka, zapytałem go, czy to możliwe żebym miał falstart. On na to: "ja miałem, to i tak nie ma znaczenia, lecę do Grecji, na tych regatach i tak już nic nie zdziałam". Tylko ja i on zostaliśmy złapani, on odpuścił, ja muszę się z tym zmierzyć, bo dla mnie jutro kolejne wyścigi. Do tego momentu nie popełniałem zbyt wielu błędów. BFD to jak policzek, jak błyskawica z samego nieba. Tak, teraz się okaże, z czego jestem zrobiony. Jutro runda 3, krwawię, ale jestem daleki od nokautu;).

Trzymajcie za mnie kciuki,
Max
przeczytaj też: Będzie Funky!




 
Najnowsze artykuły
01.12 KONKURS - Podróż przez Mistrzostwa... 16.08 UEFA - Historia Mistrzostw Europy... 01.08 UEFA - Historia Mistrzostw Europy... 19.07 OSHEE oficjalnym napojem... 18.07 Piłka błotna na Roztoczu! 18.07 Rabobank z mistrzem świata 18.07 Przemysław Niemiec na czele... 18.07 Zgrupowanie reprezentacji Polski... 18.07 Pedrosa wygrywa GP Niemiec 18.07 Europejskie finały Pucharu Narodów...

Najczęściej czytane

© 2010 STI Group S.A. | ul. Dekabrystów 41 lokal 714; 42-215 Częstochowa | tel. +48 34 373 10 40