 |
16 razy na podium mistrzostw świata i Europy we wszystkich kategoriach wiekowych stawali w 2009 roku reprezentanci Polski w pięcioboju nowoczesnym. Pomimo tylu sukcesów działacze i sportowcy czują pewien niedosyt. Zabrakło bowiem indywidualnego medalu seniorów.
"Rok dobry: 16 medali we wszystkich kategoriach... z pewnym niedosytem. Zabrakło medalu indywidualnego w kategorii seniorów. To jest taki wyznacznik i możliwość określenia kolejnych sukcesów w perspektywie igrzysk olimpijskich w Londynie - powiedział PAP prezes Polskiego Związku Pięcioboju Nowoczesnego Zbigniew Pacelt podczas podsumowującego 2009 rok spotkania w Warszawie. - Mamy jeszcze dwa sezony startowe, mistrzostwa Europy oraz mistrzostwa świata i mam nadzieję, że nasi zawodnicy pokażą, że w tej klasyfikacji olimpijskiej również można walczyć o medale".
Trener reprezentacji Stanisław Pytel zgadza się z opinią, że dla seniorów nie był to sezon udany, pomimo dwóch brązowych medali sztafety kobiet w MŚ i ME. Jednak podkreślił, że najlepsi po olimpiadzie potrzebowali trochę oddechu.
"Ten rok to rok poolimpijski. Myśmy założyli na początku, że zawodnicy tacy jak Paulina Boenisz, Marcin Horbacz będą mieli więcej czasu na uporządkowanie swoich spraw osobistych i bardzo mało trenowaliśmy centralnie, na zgrupowaniach - przyznał w rozmowie z PAP szkoleniowiec. - Wyniki jeśli chodzi o seniorów były słabsze. Jedyny zdecydowany postęp zrobiły dwie zawodniczki: Sylwia Czwojdzińska, która na mistrzostwach Europy i świata otarła się o medale i Kasia Wójcik. Horbacz zaczął dobrze, ale potem ze względu na kontuzję był coraz gorszy".
Wyróżniona przez trenera Czwojdzińska jest zadowolona ze swojej postawy. Zawodniczka warszawskiej Legii na początku nieco obawiała się zmian regulaminowych, ale potem szło już coraz lepiej
"Generalnie jestem zadowolona z sezonu - powiedziała PAP. - Taki można powiedzieć przełomowy sezon, ponieważ mieliśmy tę nową konkurencję - bieg ze strzelaniem. Nikt nie wiedział jak to będzie. Siódme miejsce na ME indywidualnie i piąte na świata - jestem z tego bardzo zadowolona. Wiadomo że było blisko ale cieszę się, że ta praca nie poszła na marne i kiedyś się uda".
Wiele kontrowersji budziły nowe przepisy wprowadzone w 2009 roku. Jedną z najważniejszych zmian było połączenie dwóch konkurencji pięciobojowych - biegu przełajowego ze strzelaniem. Obecnie zawodnicy i sztaby szkoleniowe powoli przyzwyczajają się do nowej formuły, ale nadal z mieszanymi uczuciami. Większość twierdzi, że na pewno dyscyplina stała się bardziej widowiskowa, ale sporo preoblewmów stworzyła trenerom, którzy zostali zmuszeni do poważnych zmian w systemie treningowym.
"Jest to widowiskowe. Z prób wcześniejszych z Pucharu Świata otrzymywałem sygnały różne, że to nie wypali, że to źle, że bałagan itd. Oglądałem mistrzostwa świata w Londynie i muszę powiedzieć, że to bardzo fajnie wyglądało na stadionie - ocenił Pacelt. - Praktycznie można było w jednym miejscu rozegrać trzy konkurencje: jazdę konną i strzelanie z biegiem. Jest to dla widza i organizatora ułatwienie i to jest to o co chyba chodziło".
Podobnego zdania jest Czwojdzińska. "Początek sezonu na pewno był troszkę trudniejszy, bo to były początki to miałam tam pewne straty, ale już jest lepiej. Na pewno pięciobój jest teraz bardziej dynamiczny, zwłaszcza ta końcówka. Bieg jest jakby teraz mniej ważny, a bardziej liczy się strzelanie, zwłaszcza szybkość oddawania strzałów, żeby jak najkrócej stać na stanowisku i każdy do tego dąży. Kiedyś w pięcioboju było wiadomo jak ktoś biegał i co się będzie działo na trasie. Teraz bardzo dużo zmienia się na trasie, po każdym strzelaniu".
Jednym z najważniejszych wydarzeń 2009 roku w pięcioboju nowoczesnym były decyzje o zakończeniu kariery multimedalistek MŚ i ME Edyty Małoszyc i Marty Dziadury oraz Macieja Kacera. Z tej okazji wręczono całej trójce, co już stało się tradycją w PZPNow., pamiątkowe szable.
|